07Maj/21

Walne Zgromadzenie Spółdzielni Socjalnej Taroka

W czwartek,  6 maja, w Tarnowie Podgórnym odbyło się Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni Socjalnej TAROKA. Dyskutowano o aktualnej sytuacji Spółdzielni oraz o planach na najbliższą przyszłość. Pojawiło się wiele ciekawych pomysłów, które już wkrótce zostaną wprowadzone w życie.

Spółdzielnia Socjalna TAROKA jest przedsiębiorstwem społecznym założonym przez 3 gminy: Tarnowo Podgórne, Rokietnicę i Kaźmierz. Świadczy usługi związane z opieką i pielęgnacją terenów zielonych oraz usługi porządkowe. Aktualnie w Spółdzielni pracę znalazło 10 osób. Dzięki dotacji naszego Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej Spółdzielnia zakupiła nowoczesny sprzęt co sprawia, że świadczone przez nią usługi są bardzo wysokiej jakości.

Polecamy  usługi Spółdzielni TAROKA i życzymy powodzenia w dalszej działalności!

06Maj/21

Konkurs Samorząd Społecznie Odpowiedzialny zgłoszenia do 31 maja

Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka i Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Poznaniu zapraszają do udziału w Konkursie „Samorząd Społecznie Odpowiedzialny”.

Konkurs odbywa się  w ramach projektu Wielkopolskie  Centrum Ekonomii Solidarnej, który realizuje  Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka wraz z Miastem Poznań na terenie subregionu poznańskiego (powiaty: śremski, średzki, szamotulski, obornicki, poznański i miasto Poznań).  Termin nadsyłania zgłoszeń został przedłużony do 31 maja 2021 roku, a o rozstrzygnięciu poinformujemy  za pośrednictwem stron internetowych i mediów społecznościowych. Nagrody dla dwóch zwycięskich samorządów zostaną przesłane pocztą.

Głównym celem Konkursu jest promowanie gmin w subregionie poznańskim wspierających:

– podmioty ekonomii społecznej (wsparcie infrastrukturalne i/lub finansowe),

– ideę włączenia społecznego i integracji społeczno-zawodowej grup dysfunkcyjnych,

– partnerstwa lokalne na rzecz przedsiębiorczości społecznej,

– społecznie odpowiedzialne zamówienia publiczne.

W załączeniu regulamin Konkursu oraz kryteria wyboru Samorządu Społecznie Odpowiedzialnego.

regulamin – konkurs 2021

konkurs – formularz 2021

27Kwi/21

Lekcje w szkołach o ekonomii społecznej

W ramach projektu Wielkopolskie Centrum Ekonomii Solidarnej realizujemy, w szkołach subregionu poznańskiego, lekcje on-line na temat ekonomii społecznej.

W poniedziałek 26 kwietnia odbyły się lekcje on-line dla klasy VII i VIII w Zespole Szkół w Krośnie im. 15 Pułku Ułanów Poznańskich. To były czwarte zajęcia, które poprowadził Robert Rydzewski z działu animacji WCES, z udziałem m.in. Moniki Kosickiej ze Spółdzielni Socjalnej Pracownia ArtZgroda oraz Andrzeja Dawidowskiego – lidera Barki. Zakres lekcji został przygotowany na potrzeby tych klas, a inspiracją był program nauczania ES w szkołach przygotowany parę lat temu na zlecenie ROPS z Poznania przez Stowarzyszenie na rzecz Spółdzielni Socjalnych.

Niebawem odbędą się następne lekcje  w szkołach z gmin: Krzykosy, Śrem i Daszewice.

23Kwi/21

Opowieść o Spółdzielni Horyzont z Pniew

Fundacja Barka od lat wspiera powstawanie i działalność PRZEDSIĘBIORSTW SPOŁECZNYCH, w tym w ramach projektu „Wielkopolskie Centrum Ekonomii Solidarnej”. Dzisiaj poznamy jedno z nich – Spółdzielnię Socjalną Horyzont z Pniew. Oto co piszą o sobie sami Spółdzielcy.

„Spółdzielnia Socjalna Horyzont swoje powstanie zawdzięcza inicjatywie Pani Bernadety Markiewicz Kierownikowi Ośrodka Pomocy Społecznej w Pniewach i Pani Renaty Mizera Kierownikowi Centrum Integracji Społecznej „Ostoja”. Obie Panie , z pomocą Fundacji Barka, przedstawiła pomysł Burmistrzowi Pniew – Panu Jarosławowi Przewoźnemu. W Gminie od 2013 roku funkcjonuje Centrum Integracji Społecznej „Ostoja” i to właśnie na bazie uczestników CIS-u miała powstać spółdzielnia. Szybko okazało się, że nie jest to wcale taka prosta sprawa, ze względu na stosy dokumentów oraz znalezienie sąsiedzkiej gminy, która zechciałaby podjąć ryzyko utworzenia takiego tworu jak spółdzielnia socjalna osób prawnych, dotychczas nieznanego w najbliższej okolicy. Odbyło się kilka spotkań pomiędzy władzami Gmin, kierownikami Ośrodków Pomocy Społecznej oraz CIS „Ostoja” z doradcami z Barki, którzy przybliżyli temat i przekonali przyszłych twórców do powstałego pomysłu. Początkowo Spółdzielnię miały tworzyć Gmina Pniewy i Gmina Duszniki, ale niestety ta kooperacja nie udała się, a Duszniki zastąpiła Gmina Kwilcz. Po licznych debatach w kwietniu 2017 roku uchwałą utworzono Horyzont – Spółdzielnię Socjalną Osób Prawnych, której założycielami są Gmina Pniewy i Gmina Kwilcz.

W międzyczasie wybrano z grona uczestników CIS-u najlepiej rokujące osoby. Kandydaci przeszli wielodniowe szkolenie w Fundacji Barka, które miało na celu przybliżenie im idei pracy w przedsiębiorstwie społecznym, jakim jest spółdzielnia.  Nie było to proste zadanie z uwagi na… niewielką wiedzę posiadaną przez te osoby. Oprócz potencjalnych pracowników trzeba było powołać jeszcze Zarząd Spółdzielni, który czuwałby nad dobrem interesów przedsiębiorstwa, oraz osobę, która zajęłaby się stroną administracyjno-księgową. Funkcję Prezesa objął Pan Krzysztof Wawrzyniak, który z uwagi na to, iż pracował na stanowisku instruktora reintegracji zawodowej w Centrum Integracji Społecznej, był osobą najodpowiedniejszą. Znał zalety i wady pracowników, rozumiał specyfikę pracy z ludźmi zagrożonymi wykluczeniem społecznym, wiedział, jakie zadania będą powierzone spółdzielni, która w pierwszej kolejności miała zająć się pielęgnacją terenów zielonych na terenie Gmin Pniewy i Kwilcz.  Po stronie Kwilcza członkiem Zarządu została Pani Marta, która pracowała wtedy w Inspektoracie Ochrony Środowiska🌿, Gospodarki Wodnej i Rolnictwa i pośrednio czuwała nad pojawiającymi się w Gminie Kwilcz zleceniami, którymi mogli zająć się pracownicy Spółdzielni.

Z grona pracowników Spółdzielni wyłoniono lidera – Pana Roberta – wtedy uczestnika CIS-u, który również został powołany na członka Zarządu i stał się odpowiedzialny za jakość wykonywanych prac, sprzęt zakupiony dla Spółdzielni z otrzymanej dotacji w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014–2020 projektu „Wielkopolskiego Centrum Ekonomii Solidarnej”, współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, którego głównym przedmiotem było tworzenie nowych miejsc pracy dla osób zagrożonych bezrobociem i wykluczeniem społecznym oraz zwalczania ubóstwa.

Rozliczaniem dotacji oraz wsparcia pomostowego zajęła się Pani Ania, dla której na początku twór spółdzielni również był kompletnie obcy, ale z pomocą specjalistów z Barki oraz pracowników księgowości OPS Pniewy powoli wdrożyła się w specyfikę tej pracy. Po dziś dzień zajmuje się sprawami administracyjno-kadrowo-księgowymi Spółdzielni. Niełatwym zadaniem było rozpoczęcie działalności zarobkowej bez sprzętu koszącego, bowiem wybór i zakup dobrych urządzeń na, które trzeba było czekać wiązał się z upływem jakże ważnego dla specyfiki działalności spółdzielni sezonu. Na szczęście dzięki uprzejmości Pani Kierownik CIS „Ostoja” Pani  Renaty Mizery, która bez problemu użyczyła nam sprzęt należący do Centrum, spółdzielcy mogli rozpocząć  niemal natychmiast prace.  Z otrzymanej dotacji zakupiono m.in. traktorek koszący, kosy i wycinarki spalinowe, rębak spalinowy oraz samochód niezbędny do transportu sprzętu oraz pracowników. Pomieszczenie garażowo-socjalne użyczyła bezpłatnie Kierownik OPS Pniewy Pani Bernadeta. I tak zaczęła się działalność Spółdzielni Socjalnej Horyzont, która dzięki świetnej współpracy z Burmistrzem i Wójtem – członkami założycielami – dba o tereny zielone🌿 Gminy Pniewy i Gminy Kwilcz, nie unikając przy tym innych zadań, typu: pomoc w przewozie sprzętu rehabilitacyjnego, mebli itp. dla klientów OPS-u, oraz w ramach ścisłej współpracy z CIS „Ostoja” pomaga uczestnikom w sezonie wysokim sprostać obowiązkom, takim jak utrzymanie porządku na terenie miasta czy też sadzeniu kwiatów i roślin zakupionych przez Gminę.

W Spółdzielni zatrudniono 5 pracowników, którzy wcześniej byli uczestnikami CIS-u i z racji niskiego świadczenia integracyjnego borykali się z problemami finansowymi, a niestety przez niełatwą przeszłość ciężko im było powrócić na rynek pracy.

Spółdzielnia okazała się doskonałym pomysłem, a ciężka praca, jaką podjęli:  Robert – lat 46, Janek – lat 59, Jasiu – lat 61, Gabriel –  lat 33 i Marek – lat 54,  szybko przerodziła się w pasję uczącą współpracy, wytrwałości i wzajemnego szacunku, a co najważniejsze – pozwoliła im podnieść jakość dotychczasowego życia poprzez regularne zarabianie pieniędzy. Nie są to „pensje marzeń”, ale dzięki nim Panowie i ich rodziny przestali korzystać z świadczeń społecznych, żyją godnie, pospłacali długi i małymi krokami doprowadzają swoje życie do poziomu, o jakim przez błędy przeszłości wcześniej nawet nie myśleli. W międzyczasie Pan Robert ponownie się ożenił, a jeden z naszych Jasiów doczekał się emerytury, ale mimo tego postanowił zostać i wpierać swoją pracą Spółdzielnię.  Niestety, nie wszyscy wytrwali i już po roku odszedł od nas Gabryś, który chyba nie podołał ciężkiej pracy, jaką jest koszenie traw🌿, wycinanie zarośli i sprzątanie miasta nierzadko w trudnych warunkach atmosferycznych – deszcz, upały, wiatr i mróz. Wybrał własną ścieżkę, ale z posiadanej przez nas wiedzy wynika, że podjął inną pracę i radzi sobie dobrze. Trzeba też zaznaczyć, że był on najmłodszym naszym „spółdzielniakiem” i znalezienie  innego zajęcia było dla niego łatwiejsze niż dla pozostałych. Nie załamaliśmy się jednak z tego powodu, bo przecież praca musi być wykonana, więc szybko podjęliśmy poszukiwania pracownika. W sezonie koszenia dodatkowa para rąk była nam niezbędna, a kolejny uczestnik CIS-u wyrażał chęć do pracy, dostał więc szansę, a co za tym idzie – etat w „Horyzoncie”. Sezon jednak okazał się bardzo wymagający, a nowy pracownik za słaby, nie poradził sobie z problem alkoholowym, z jakim się borykał, i mimo wielu naszych starań oraz chęci udzielenia pomocy przez Zarząd, kolegów i pracowników socjalnych poszedł inną drogą. Z racji tego, że sezon się powoli kończył, postanowiliśmy pracować we czwórkę. Nie było łatwo, bo pracy było sporo, ale nie było mowy o załamaniu – w końcu bez pracy nie ma kołaczy .

Czas mijał szybko, aż w roku 2020 spółdzielnia skończyła 3 lata i przyszedł czas na rozwój. Narodził się pomysł, aby rozszerzyć usługi spółdzielni o usługi opiekuńcze”.

Obecnie Spółdzielnia zatrudnia 11 osób na etacie, w tym 2 opiekunki. Działa na terenie Gmin Pniewy, Kwilcz i od jesieni ubiegłego roku również na terenie Gminy Obrzycko.

Od siebie dodamy, że Horyzont działa modelowo – współpracuje z partnerstwem lokalnym, służy przykładem dla innych – początkujących przedsiębiorstw społecznych, dba o swoich pracowników i ich rozwój, tym samym realizując jeden z najważniejszych celów  stawianych przed przedsiębiorstwem społecznym, jakim jest reintegracja, czyli stworzenie warunków nie tylko do zbudowania bezpieczeństwa zawodowego i finansowego, ale także odbudowania zdrowia, więzi rodzinnych i społecznych.

Oferta Horyzontu obejmuje:

– usługi pielęgnacji zieleni (m.in. koszenie, plewienie, grabienie, przycinanie, cięcie żywopłotów, wycinka poboczy, usługi glebogryzarka oraz rębakiem),

– prace porządkowe na zewnątrz i wewnątrz budynków (sprzątanie terenów zewnętrznych, biur, posesji, mieszkań przy użyciu wysokiej jakości sprzętu marki Karcher),

– opieka na osobami starszymi i niepełnosprawnymi.

Spółdzielnia Socjalna Horyzont

ul.Wolności 1, 62-045 Pniewy

tel. 603 491 100, 694 983 319

e-mail: horyzont.pniewy@wp.pl

https://www.facebook.com/Spoldzielnia-Socjalna-Horyzont

19Kwi/21

Rekomendacja dla Spółdzielni Taroka

W minionym tygodniu, pani Izabela Dziamska, radna gminy Rokietnica, udzieliła na swoim profilu Facebook, bardzo przychylnej opinii Spółdzielni Socjalnej Taroka. Oto co napisała:

“Spółdzielnia socjalna to dotąd niewykorzystany instrument aktywizacji zawodowej osób wykluczonych. Spółdzielnie zrzeszają ludzi z tak zwanymi problemami – byłych więźniów, alkoholików, narkomanów, bezrobotnych i osoby których np. wiek czy choroby nie pozwalają znaleźć zatrudnienia. Taroka – bo to o niej dziś mowa to  spółdzielnia socjalna utworzona w roku 2020 przez trzy Gminy : Tarnowo Podgórne, Rokietnica i Kaźmierz. To dzięki pracy osób ze spółdzielni nasz płac zabaw jest dziś tak „czysty” . Świetna robota. Warto wierzyć w ludzi. Szczerze polecamy!”

Przychylamy się do oceny i kibicujemy Taroce!

16Kwi/21

Opowieść o Spółdzielni Socjalnej Uciec Dysforii

Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka od lat wspiera powstawanie i działalność PRZEDSIĘBIORSTW SPOŁECZNYCH, w tym, w ramach projektu Wielkopolskie Centrum Ekonomii Solidarnej. Dzisiaj zapraszamy  na spotkanie ze Spółdzielnią Socjalną Uciec Dysforii z Obornik. W rozmowie z wiceprezesem Spółdzielni Grażyną Stachowiak poznajemy niezwykłe losy kilku wspaniałych ludzi, którzy wykorzystali okazję na zmianę swojego życia, gdy zyskali możliwość pracy w przedsiębiorstwie społecznym.

Dzisiaj Trzydziestoparolatka – od dziecka zmagała się z niepełnosprawnością, w dzieciństwie miała operację wodogłowia, obecnie ma umiarkowany stopień niepełnosprawności. Mimo przeciwności w 2007 roku ukończyła Uniwersytet Medyczny w Poznaniu  uzyskując licencjat w zakresie zdrowia publicznego i promocji zdrowia. Po studiach, przez dziesięć lat nic specjalnego w jej życiu się nie działo. Tymczasem w 2017 roku przyszła na staż do Dysforii… Szybko okazało się, że ma głowę do rozliczania projektów, wkrótce stała się filarem przedsiębiorstwa. Pracowita, dokładna, rzetelna, wszystko wie, sprawna, wyważona, bardzo skromna, chwalona przez innych – bo sama dopiero musi nauczyć się  siebie doceniać. Bardzo chętnie się szkoli, jej CV zapełnia się kolejnymi kursami. Obecnie jest w trakcie studiów magisterskich, a dzięki wsparciu finansowemu z PCPR podjęła bezpłatne studia podyplomowe aż na dwóch kierunkach!

Pani Grażyna znalazła go w stowarzyszeniu dla osób niepełnosprawnych. Obecnie młody Mężczyzna, 25 lat, musiał jako dziecko o siebie zawalczyć. Nie dawano mu szans na samodzielność – urodził się jako bliźniak z porażeniem mózgowym, miał nie chodzić…. Dzięki wsparciu rodziców, a przede wszystkim własnemu uporowi i samozaparciu – samodzielnie się porusza.  Po ukończonym gimnazjum chciał pójść do liceum, ale poradnia pedagogiczna wystawiła mu tak niepochlebną, krzywdzącą  opinię, że … rozpoczął naukę w zawodówce. Niefortunnie, bo w wyniku zmian organizacyjnych nie mógł kontynuować nauki w wyuczonej specjalności w technikum. Pracy nie miał, mieszkał na wsi, próbował sił jako akwizytor w callcenter, ale to bardzo niszcząca psychicznie praca…  Do Dysforii trafił na staż w 2019 roku.  Od tego momentu jego życie przyspieszyło! Okazał się niezwykle utalentowanym, niezastąpionym pracownikiem. Prowadzi  cały sekretariat, zajmuje się mailingiem, sprawami informatycznymi . W dwa lata obrócił swoje życie o 180 stopni – zdał maturę w liceum dla pracujących i … nie mówiąc nic nikomu, wynajął własne mieszkanie w Obornikach, nie musi dojeżdżać ze wsi i…stał się zupełnie samodzielny. Ma umiarkowany stopień niepełnosprawności, jest punktualny, ma wiele zadań, zawsze można na niego liczyć, otwarty, chętny do pracy i zaangażowany.

A oto  inna historia – Mamy dwóch synów, mężatki, która nie miała pracy od 18 lat. Równocześnie pogłębiała się  deformacja jej kręgosłupa. Tymczasem od roku stała się czynna, pracuje we warsztatach prowadzonych przez Dysforię, szyje, robi wykroje, umie obsługiwać ploter, teraz uczy się programu corel oraz pracy z laserem. Niedawno otrzymała od syna jego dawny komputer, więc tym bardziej może poszerzać wiedzę i umiejętności.  Praca w Spółdzielni to dla niej możliwość kontaktu z innymi, wyjścia na świat, po prostu – szansa na nowe życie!

I jeszcze opowieść – jakich wiele, o poszukiwaniu miłości, o toksycznych związkach bez przyszłości z alkoholem w tle. Kobiety często myślą, że same nie dadzą rady… a jest zupełnie inaczej. Po długich staraniach Mama odzyskała czwórkę swoich dzieci, ale na początku nie było łatwo….. Przyszła do Dysforii i pracowała jako opiekunka. Jak tylko się dało – odwiedzała swoje dzieci umieszczone w pieczy zastępczej, u różnych opiekunów ponad 150 km od Obornik. Oprócz pracy – odbywała różne kursy, spotykała się z psychologiem, psychiatrą, zaczęła zmieniać zachowanie, wygląd. Obecnie odzyskała wszystkie dzieci, ma przyznane mieszkanie, a także zasiłek opiekuńczy, gdyż jedno dziecko ma niepełnosprawność. Nie pracuje więc już w Spółdzielni, ale są okazje do spotkań i widać jak jej życie idzie stale ku lepszemu.

Dziewczyna z warkoczem do ziemi, najpiękniejszym podczas konkursu w Poroninie! Piękna chwila, ale życie przynosiło równolegle  wiele wyzwań. Ciężkie dzieciństwo w cieniu choroby, sterydy, wyrzeczenia, mieszkanie na wsi…W 2011 roku, ukończyła Wyższą Szkołę Pedagogiki i Administracji i w Poznaniu, na kierunku administracja publiczna w gospodarce. Kiedy zaczynała studia miała orzeczenie o umiarkowanej niepełnosprawności. A kiedy ukończyła studia komisja orzekała – że skoro je skończyła, to chyba  jest zdrowsza… i przyznano jej …. lekki stopień niepełnosprawności. A przecież chora nerka nadal taka pozostała! Potem nic się nie działo, po dwóch latach załapała się na bezrobocie. W 2017 roku po rekrutacji przyszła do Dysforii. Szybko dała się poznać jako lubiana, solidna, samodzielna osoba, niezwykle zorganizowana, z ogromnym potencjałem. Nadal mieszka na wsi, daleko od Obornik. Wcześnie wstaje, odwozi męża do pracy, potem wsiada w pociąg w Rogoźnie i dociera na 7-mą do biura. Przyciąga ludzi do siebie, potrafiła zorganizować wolontariuszy, prowadzić całą dystrybucję banku żywności, przygotować z zespołem 1000 paczek dla potrzebujących! W międzyczasie  kończy kursy, zdobywa kolejne certyfikaty. Obecnie na stałe przeniesiona ze Spółdzielni do Stowarzyszenia Wspólnota Wolontariuszy Hospicyjnych Ludzki Gest, które ma kontrakt z NFZ-em, wolontariusze sami do niej dzwonią pytając o możliwość pomocy.

Grażyna Stachowiak podkreśla, że w osobach, które są z deficytami, z trudnymi doświadczeniami, drzemie olbrzymi potencjał, ich osiągnięcia, sukcesy motywują, zachęcają, by znajdować kolejnych potrzebujących i dawać im szansę. Obecnie w Spółdzielni Socjalnej Uciec Dysforii na sześć osób na etacie – trzy transformowały swoje życie. Od siebie dodamy, że Uciec Dysforii korzysta z różnych możliwości wsparcia oferowanych przez Fundację Barka w ramach Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej: utworzenie nowych miejsc pracy,  staże, szkolenia zawodowe, pomoc trenera pracy, spotkania reintegracyjne. Bardzo ważnym elementem są dobre relacje z partnerstwem lokalnym – samorządem i innymi organizacjami, udział w wizytach studyjnych i konferencjach, dzielenie się osiągnięciami i dawanie innym przykładu, sprawdzonych rozwiązań. Życzymy wszystkiego dobrego!

Spółdzielnia Socjalna „Uciec Dysforii” została wpisana do Krajowego  Rejestru  Sądowego 19.11.2015 roku. Jej założycielami są: Stowarzyszenie Wspólnota Wolontariuszy Hospicyjnych „Ludzki gest” im. Jana Pawła II i Fundacja „Na prostej drodze”.

Obecnie zatrudnia 6 osób na etacie oraz 59 opiekunek na umowę zlecenie, które świadczą usługi dla osób starszych i niepełnosprawnych. Od 2019 roku prowadzi Centrum Rabbuni, gdzie oferowane są  usługi z zakresu fizjoterapii, a w warsztatach powstaje rękodzieło, torby, gadżety reklamowe.

Spółdzielnia Socjalna „Uciec Dysforii”

Droga Leśna 60

64-600 Oborniki

Biuro: tel. 570 222 041

Usługi opiekuńcze: tel.  518 795 366

Fizjoterapia/Centrum Rabbuni:  tel. 570 999 710

E-mail: uciecdysforii@wp.pl

https://uciecdysforii.pl/

https://www.facebook.com/uciecdysforii

https://www.facebook.com/CentrumRabbuni

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

15Kwi/21

Spotkanie z partnerstwem lokalnym gminy Mosina

W środę 14 kwietnia, poprzez platformę zoom odbyło się spotkanie partnerstwa lokalnego w gminie Mosina,  dotyczące sytuacji przedsiębiorstw społecznych działających na terenie gminy. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Fundacji Pomocy Wzajemnej Barka z Poznania, Spółdzielni Socjalnej Pracownia ArtZagroda, Ośrodka Pomocy Społecznej w Mosinie oraz przedstawiciele Urzędu Miasta Mosiny – na czele z Burmistrzem Przemysławem Mielochem.

Jak czytamy na stronie internetowej Urzędu Gminy: „Podczas spotkania przewodnicząca Zarządu Fundacji Barka Barbara Sadowska omówiła specyfikę działalności przedsiębiorstw społecznych, opierając się na konkretnych przykładach z różnych gmin, w których, przy wsparciu władz lokalnych, z powodzeniem funkcjonują takie podmioty, jak centra integracji społecznej, kluby integracji społecznej, spółdzielnie socjalne, organizacje pozarządowe prowadzące działalność gospodarczą.” (…)  Z kolei Monika Kosicka ze Spółdzielni Socjalnej Pracownia ArtZagroda przybliżyła charakter działalności jej spółdzielni oraz to, z jakimi obecnie borykają się problemami z powodu trwającej pandemii. (…) Dyskutowano o możliwości rozwoju partnerstwa.”

A oto, co powiedział Przemysław Mieloch, Burmistrz Gminy Mosina: “Rynek pracy to obszar, który bezsprzecznie determinuje standard naszego życia i to nie tylko ekonomicznego. Dla osób bezrobotnych, pozostaje wciąż obszarem trudnym. Odpowiedzią na te trudności, może być ekonomia społeczna – działalność gospodarcza łącząca cele społeczne i ekonomiczne. Stwarza ona możliwość aktywizacji zawodowej osób, które nie mogąc znaleźć pracodawcy biorą sprawy w swoje ręce, do tego pomagają innym podjąć podobną aktywność. Takie podmioty ekonomii społecznej funkcjonują nie od dziś także w Gminie Mosina, która rozumiejąc ważny cel społeczny ich działalności, wspierała już nieraz przedsiębiorstwa społeczne, zlecając im różne usługi. Przedstawiona podczas środowego spotkania obecna sytuacja w tej sferze, skłania do szczegółowej analizy aktualnych możliwości Gminy intensyfikacji naszych działań na rzecz wsparcia takich, społecznych przedsiębiorstw.”

Natomiast na facebooku Barki, tak skomentowała spotkanie Barbara Sadowska: „To było bardzo ważne spotkanie. Gmina Mosina wprowadza rozwiązania dla osób niepełnosprawnych. Powstaje tam środowiskowy dom samopomocy, ale też w Mosinie działają prężnie przedsiębiorstwa solidarne. Szkoła alternatywna i Spółdzielnia Socjalna Art Zagroda, która przymierza się do uruchomienia Centrum Integracji Społecznej. Takie centrum to zawsze sprawdzian dla wspólnoty lokalnej. Czy słabsi członkowie wspólnoty zostaną włączeni w system relacji społecznych I zawodowych? Czy będą mogli zdobyć nowe umiejętności I doświadczenia bycia odpowiedzialnym za powierzone zadania, wyzwolić się z różnych ograniczeń. Zobaczyć siebie samego w innym świetle. Będziemy Was w tym wspierać i wierzymy w Was, Drodzy Przyjaciele z Mosiny.”

09Kwi/21

Otulina edukuje pacjentów onkologicznych i ich rodziny

Zapraszamy do zapoznania się z innowacją społeczną Fundacji Otulina pt. Otulina Zdrowia, której celem jest polepszenie jakości życia pacjentów w terapii onkologicznej i ich opiekunów oraz rodzin.

W ramach innowacji stworzono  m.in. Segregator Onkologiczny, który przede wszystkim ułatwi gromadzenie, porządkowanie dokumentacji medycznej i około medycznej w jednym miejscu.

Na  stronie internetowej  Otuliny umieszczono część materiałów do BEZPŁATNEGO POBRANIA, są to:

a) SCENARIUSZE ROZMÓW

Komunikacja na linii lekarz-pacjent-osoba towarzysząca jest kluczowa od samego początku – kiedy pojawia się diagnoza, przez leczenie i proces zdrowienia. Jednym z elementów Poradnika komunikacji są scenariusze rozmów, oparte o typologię osobowości Hipokratesa. Kombinacje typów to odpowiednio: typ melancholiczny, choleryczny, typ sangwiniczny i flegmatyczny. Człowiek wielokrotnie tworzy kombinację więcej niż jednej osobowości.

Scenariusze ilustrują konkretną sytuację w gabinecie wskazując nad dany typ osobowości pacjenta. Zawierają również pytania, z których potencjalnie mogą skorzystać pacjenci, ich bliscy i opiekunowie.

b) ŚCIEŻKA REALIZACJI WIZYTY LEKARSKIEJ

Opracowanie ujmuje najważniejsze informacje (m.in. o prawach pacjenta), wskazówki i zalecenia dla pacjenta.

Link do szczegółów i do pobrania materiałów edukacyjnych:

„Otulina Zdrowia”

 

 

 

08Kwi/21

Opowieść o Spółdzielni Socjalnej Razem w Szamotułach

Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka od lat wspiera powstawanie i działalność PRZEDSIĘBIORSTW SPOŁECZNYCH, w tym, w ramach projektu Wielkopolskie Centrum Ekonomii Społecznej. Dzisiaj zapraszamy  na spotkanie z Wielobranżową Spółdzielnią Socjalną Razem w Szamotułach. Opowiemy historię przemiany życiowej Sławka – dzisiaj prawej ręki prezesa –  który ustabilizował swoje życie dzięki pracy w przedsiębiorstwie społecznym.

Początek – pomysł i realizacja. Pomysł na powstanie spółdzielni socjalnej w Szamotułach, zrodził się w głowie dzisiejszego prezesa Spółdzielni  – Macieja Lesickiego już w 2010 r.  Sprzyjające okoliczności pojawiły się jednak dopiero kilka lat później.  Wtedy  pomysłodawca podjął się próby założenia przedsiębiorstwa społecznego w Szamotułach,  w oparciu o współpracę z Fundacją Pomocy Wzajemnej  „Barka” w Poznaniu. Pierwsze rozmowy w tej sprawie odbywały się  na początku 2019 r. W lutym tego roku, w Szamotułach zorganizowano spotkanie, na temat działalności podmiotów ekonomii społecznej, w którym uczestniczył także ówczesny starosta szamotulski Józef Kwaśniewicz. Po kilkumiesięcznych przygotowaniach, 1 marca 2019 r. w Szamotułach odbyło się zebranie założycielskie spółdzielni, w którym uczestniczyło 7 osób założycieli. Do dzisiaj z tego składu pozostały dwie osoby – wśród nich  Sławek, były alkoholik, któremu silna wola i wiara w sukces po przystąpieniu do spółdzielni, uratowała sens życia.

Po równi pochyłej.  Sławek (59 l.) w dalekiej przeszłości zajmował się remontami mieszkań, działalność tę prowadził z powodzeniem, pracując na przysłowiową własną rękę. Pracy i pieniędzy mu nie brakowało. Jak wspomina, po ślubie w latach 90-tych poprzedniego wieku, jednego i drugiego miał pod dostatkiem. Niestety wraz z biegiem czasu w jego życiu coraz częściej, aż w końcu zbyt często, zaczął pojawiać się alkohol, który jak to bywa, w pierwszej kolejności doprowadził do rozpadu małżeństwa, a potem do coraz gorszej jakości oferowanych usług. Sławek, który w lokalnej społeczności uchodził za dobrego fachowca, bardzo szybko zyskał opinię miejscowego pijaczka, który nie wywiązuje się należycie ze swoich obowiązków, zarówno zawodowych, jak i prywatnych. Z czasem brakowało chętnych, którzy oferowali Sławkowi zlecenia, a co za tym idzie, brakowało pieniędzy na opłacanie rachunków i alimentów.

Wyjazd do Europy. Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej nasz bohater, rozwiązania swoich problemów postanowił poszukać poza granicami kraju. Początkowo dzięki zarobkom w walucie euro, wydawało się, że problemy Sławka zostaną szybko rozwiązane. Z czasem jednak wyszło na jaw, że jedynym problemem jaki udało się rozwiązać, to problem z brakiem pieniędzy na alkohol. Na to nigdy nie brakowało – jednak ta „droga” nie mogła trwać długo. Na zachodzie Europy, kolejni pracodawcy szybko orientowali się, że Sławek choć jest dobrym fachowcem, ma poważny problem z alkoholem, stąd „zachodnioeuropejska sielanka” szybko musiała się skończyć i powrót do kraju, stał się dla Sławka nieunikniony. Po powrocie do Polski Sławek nigdy nie powrócił do normalności. Jako silnie uzależniony od alkoholu, imał się różnych prac dorywczych, stracił kontakt z dziećmi, nie miał swojego mieszkania. Tak przez wiele kolejnych lat, życie Sławka upływało po prostu z dnia na dzień.

Lata płynęły wódka się lała.  Sławek nieuchronnie dotrwał w samotności do pięćdziesiątki. Nim się obejrzał życie przeleciało mu przez palce, na twarzy pojawiły się zmarszczki, a na głowie łysina i siwe włosy. Z przekonaniem, że życie mu się nie udało, postanowił poszukać winnych swego losu. Jak można się domyśleć, śledztwo w tej sprawie prowadzone było w ścisłej tajemnicy, z zastosowaniem odpowiedniej dawki alkoholu, do czasu, aż w końcu po kilku latach, za sprawą pewnych wybryków Sławek trafił na przymusową terapię odwykową.

Cztery miesiące wolności.  Po wyjściu z terapii odwykowej Sławek odzyskał wolność. Tak, wolność, ponieważ pierwszy raz, po wielu latach życia w uzależnieniu od alkoholu, wreszcie poczuł się wolnym człowiekiem. Niestety. Wolność nie trwała długo. Przez równe cztery miesiące trzeźwości, Sławek wierząc w swoje możliwości i umiejętności próbował zrobić kolejny krok do normalności, czyli poszukać dobrej pracy. Niestety, zdobyta przez szereg lat opinia pijaczka, nie pozwoliła mu w szybki i prosty sposób odzyskać zaufania potencjalnych klientów i wytrwać w swoich postanowieniach. Choć miał w sobie dość siły do tego, aby nie pić, i wiarę w możliwość powrotu do normalnego życia, nie mógł znaleźć wokół siebie wsparcia, może nie miał szczęścia? Trudno oceniać, przynajmniej nie tym razem. W międzyczasie Sławkowi umarła matka, co w powiązaniu z żalem po stracie tak bliskiej osoby, w psychice Sławka przechyliło szalę. Przelała się czara wątpliwości, wiary w siebie, co nie mogło się skończyć inaczej jak powrotem do nałogu. Choć własną matkę udało mu się pożegnać w trzeźwości, lekarstwem na żal i żałobę po jej śmierci, niestety okazał się alkohol.

Uśmiech losu. Po jakimś czasie, Sławek napotkał na swojej drodze kolegę z przeszłości, z którym w młodości wiele razy spotykali się na popijawie. Nie mógł uwierzyć, że spotkany kolega od ponad 7 lat trwa w trzeźwości i właśnie zajmuje się poszukiwaniem chętnych do  tworzonej spółdzielni socjalnej. Sławek nie bardzo wiedział o co chodzi, co to za działalność, ale kiedy zorientował się, że jest to podmiot, który wspiera osoby w wychodzeniu z kłopotów, a na dodatek wspiera w poszukiwaniu pracy i działa w celu utrzymania trzeźwości, nie miał żadnych wątpliwości, że może być to coś, czego mu brakowało , kiedy ze swoim nałogiem próbował kilkanaście miesięcy wcześniej zerwać sam. Warunek był jeden. Aby przystąpić do projektu trzeba odstawić alkohol. Choć może się to wydawać nieprawdopodobne, Sławek wbrew pozorom, z uzależnieniem poradził sobie dość łatwo. Miał za sobą doświadczenia z terapii odbytej w Charcicach. Najważniejsze stało się dla niego to, że inaczej niż poprzednio, kiedy w pojedynkę próbował zerwać z nałogiem, tym  razem nie był sam. Po założeniu spółdzielni, mógł liczyć nie tylko na wsparcie finansowe w utworzeniu miejsca pracy, otrzymane dzięki Fundacji  „Barka”, ale też pomoc terapeuty, doradcy biznesowego, animatorów i trenerów, i co najważniejsze, mógł liczyć na wsparcie współtowarzyszy – innych członków utworzonej spółdzielni socjalnej.

Sławek – prawa ręka prezesa. Dziś po upływie już ponad dwóch lat, Sławek jako jeden z założycieli Spółdzielni Socjalnej „Razem” w Szamotułach, trwa w trzeźwości, ma stałą pracę, szanuje ją i ludzi, którzy go otaczają – swoich współpracowników. Odzyskał normalność, zarabia, opłaca rachunki, płaci podatki i spłaca zadłużenie alimentacyjne. Odnowił też kontakt z synem, a nawet stać go na to, aby dorosłemu dziś synowi, który jest na studiach, przesyłać kieszonkowe. Z upływem czasu, w spółdzielni stał się przysłowiową prawą ręką prezesa, osobą odpowiedzialną nie tylko za siebie, ale za całe przedsiębiorstwo i ludzi, którzy w nim pracują. Jak mawia prezes Spółdzielni  Maciej Lesicki, Sławek to jeden z jego bohaterów, bo tak nazywać trzeba każdego z tych, którzy poradzili sobie z tą ciężką chorobą jaką jest alkoholizm.

Długo czekaliśmy na Sławka. Czy Sławek* poradziłby sobie ze swoimi problemami, gdyby nie  przypadkowe spotkanie z kolegą sprzed lat, który zaprowadził go do „Barki”, gdzie czekała na niego pomoc i wsparcie osób, które od lat pomagają w prostowaniu ludzkich ścieżek? Fundacja Pomocy Wzajemnej „Barka” w Poznaniu, która od ponad 30 lat działa i wspiera  właśnie takich ludzi, jak nasz bohater, zasadniczo przyczyniła się do powstania i dalszej działalności szamotulskiej spółdzielni, przyczyniła się do ratowania życia Sławka i każdego z pracujących w Spółdzielni mężczyzn.

*Imię bohatera zostało zmienione.

Wielobranżowa Spółdzielnia Socjalna Razem w Szamotułach

Szachowa 4D/6, 64-500 Szamotuły

Biuro: Obrzycko, Plac Lipowy 16

tel. 787 781 182,

e-mail: lesicki@interia.pl

fb.com/spoldzielniasocjalnaszamotuly

Oferta:

– prace porządkowe

– opieka nad terenami zielonymi

– usługi złotej rączki

– remonty

Aktualnie Spółdzielnia Razem wykonuje zlecenia m.in. na rzecz gminy Szamotuły, a także Obrzycko, głównie prace porządkowe, a w minionym roku przede wszystkim usługi dezynfekcji i ozonowania przestrzeni oraz urządzeń publicznych. Jest jednym z tych przedsiębiorstw społecznych, które przykładają olbrzymią wagę do reintegracji – spotkań integrujących członków Spółdzielni pomiędzy sobą, jak i środowiskiem lokalnym. Spółdzielcy świadomie podchodzą do swojego rozwoju korzystając z usług doradczych i szkoleniowych oferowanych przez Fundację Barka w ramach projektu Wielkopolskie Centrum Ekonomii Solidarnej.